Trudniej o dotacje w regionach
2008-07-04 13:22
Większość regionów żąda od firm kosztownych zabezpieczeń na poczet unijnych dotacji. Standardowym zabezpieczeniem dla funduszy na lata 2004-2006 i jednocześnie najtańszym jest weksel in blanco. Resort rozwoju zalecił stosowanie weksla także dla nowych dotacji dla przedsiębiorstw - dowiedziała się GP.
Przedsiębiorcy, którzy chcą sięgnąć po pieniądze z UE, które są w dyspozycji w regionach, powinni być przygotowani na to, że może to ich słono kosztować. Jak ustaliła GP, większość województw będzie przyznawała unijne dotacje pod warunkiem wzniesienia kosztownych zabezpieczeń. Ich lista różni się w zależności od województwa, ale w grę wchodzą m.in. hipoteka, gwarancja bankowa lub ubezpieczeniowa, poręczenie, zastaw lub przewłaszczenie rzeczy.
W Wielkopolsce najgorzej
Na najbardziej drastyczne zabezpieczenie zdecydowało się województwo wielkopolskie. Tamtejszy urząd marszałkowski w ogłoszonym w czerwcu konkursie na wspieranie sektora MSP żąda od firm, które dostaną dotacje, aż dwóch zabezpieczeń: weksla in blanco i dodatkowego z wyżej przedstawionej listy. To powoduje, że przedsiębiorca z Poznania będzie musiał stosować weksel i na przykład hipotekę tylko po to, by dostać 10 tys. zł z UE. Unijne dotacje stają się zbyt kosztowane, by z nich korzystać. Tymczasem ten sam urząd w niedawno zakończonym konkursie dla przedsiębiorstw stosował tylko same weksle.
- Teraz firma może dostać nawet 1,2 mln zł z funduszy unijnych. Dlatego stosowane zabezpieczenia muszą być adekwatne do wielkości dotacji - tłumaczy zmianę Marcin Pilarczyk z w wielkopolskiego urzędu marszałkowskiego.
Wielkopolska nie jest jedynym negatywnym przykładem. Podobne, choć mniej restrykcyjne rozwiązania, stosuje większość regionów. Na przykład w Świętokrzyskiem urząd wymyślił, że forma zabezpieczenia dotacji będzie zależała od urzędników, którzy sprawdzą sytuację ekonomiczno-finansową firmy oraz jej dotychczasowe osiągnięcia gospodarcze.
- Wynika to z naszych doświadczeń z wdrażania funduszy na lata 2004-2006, kiedy sam weksel in blanco nie był wystarczającym zabezpieczeniem i zdarzało się, że po otrzymaniu dotacji firmy znikały - mówi GP Marek Szczepanik ze świętokrzyskiego urzędu marszałkowskiego.
więcej w Gazecie Prawnej, Mariusz Gawrychowski
|